Arena Ostrów pęknie w szwach? Dziś mecz z Orlen Wisłą Płock

27 Nov 2022 |

Ostrów Wielkopolski bardzo długo czekał na spotkania z czołowymi zespołami PGNiG Superligi. Nawet jeśli beniaminek w rywalizacji z Orlen Wisłą Płock i Łomżą Industria Kielce spisywany jest na pożarcie, to kibice biało-czerwonych chcą stworzyć kapitalne widowisko na trybunach. Bilety na niedzielny mecz z wicemistrzem Polski sprzedały się w dwa dni. Dlatego ostrowski klub postanowił dostawić krzesełka i wprowadzić w obieg dodatkową pulę wejściówek.

Los sprawił, że w przeciągu pięciu dni kibice Arged KPR Ostrovia zobaczą na żywo dwie najlepsze polskie drużyny. W niedzielę o godz. 17:00 beniaminek PGNiG Superligi zmierzy się z Orlen Wisłą Płock, natomiast już w piątek do Areny Ostrów zawita Łomża Industria Kielce, żeby rozegrać zaległe spotkanie, które zostało przełożone ze względu na występ ekipy Talanta Dujszebajewa w Klubowych Mistrzostwach Świata.

Oczywiście w obu spotkaniach zdecydowanem faworytem będą goście. Ostrowianie za cel stawiają sobie jednak stworzenie dobrego widowiska. Podkreśla to każdy zawodnik Arged KPR Ostrovia w przedmeczowych wypowiedziach. Drużyna prowadzona przez Macieja Nowakowskiego pokazał już jednak w tym sezonie, że we własnej hali jest groźna dla każdego. Przekonał się o tym chociażby Górnik Zabrze.

Każdy z nas wychodzi na boisko z nastawieniem wygrania meczu, bez względu na to z kim musimy się mierzyć. Wiemy jednak kto jest faworytem tego spotkania. Pokazaliśmy w tym sezonie, że możemy być groźni dla każdego. Jeśli zagramy z takim nastawieniem i determinacją jak z Górnikiem Zabrze, to możemy się postawić. Ja liczę przede wszystkim na dobre widowisko. To, że mamy mniejsze szanse na zwycięstwo, nie oznacza, że nie będziemy walczyć o trzy punkty do ostatniej minuty – powiedział rozgrywający Ostrovii – Łukasz Gierak.

Klub Piłki Ręcznej Ostrovia już od pierwszego spotkania w PGNiG Superlidze potwierdza, że dołączenie do najlepszych zespołów w Polsce wyszło wszystkim na dobre. Beniaminek jest pozytywnym zaskoczeniem, zajmując aktualnie ósme miejsce w tabeli. Największe wrażenie robi jednak zainteresowanie piłką ręczną w mieście, które przez lata było kojarzone przede wszystkim z sukcesami koszykarzy czy żużlowców. Do tej pory w Arenie Ostrów, wszystkie mecze oglądał komplet publiczności, tworząc wspaniałą atmosferę.

Chcemy na pewno wyjść i zagrać dobre zawody, nie tylko dla punków, nie dla samych siebie, ale chcemy zagrać przede wszystkim dla kibiców, bo fani szczypiorniaka w Ostrowie Wielkopolskim zasługują na to, żeby ich zespół zagrał dobry mecz i dał dobre widowisko i z Płockiem i z Kielcami. Taki jest nasz cel na te najbliższe spotkania – mówi bramkarz KPR-u Mikołaj Krekora.

Jeśli ostrowianie mieliby gdziekolwiek doszukiwać się swoich szans w niedzielnym starciu, to z pewnością w fakcie, że jeszcze w czwartek Nafciarze grali mecz Ligi Mistrzów z Dinamo Bucuresti, przegranym 27:32. Rozgrywający Ostrovii – Marek Szpera, zdaje sobie jednak sprawę jaką kadrą dysponuje trener Xavi Sabate.

Wisła jest topową marką w Europie. Chcemy dać naszym kibicom, którzy pojawią się w Arenie Ostrów, dać dobre sportowe widowisko. Jak się uda, to może nawet sprawić niespodziankę. My w tym starciu będziemy patrzeć na siebie. Wiemy jaką obroną dysponuje nasz rywal, ale na pewno przygotujemy coś ekstra na ten mecz. Nie wiemy w jakim składzie wyjdą, bo przecież mają bardzo szeroki skład i trener Sabate rotuje swoimi zawodnikami bardzo mocno. Pewnie liderzy, którzy dostali sporo minut w ostatnim meczu Ligi Mistrzów, tym razem będą zastępowani. W Superlidze jednak nie ma mniej ważnych meczów, tym bardziej w sytuacji, kiedy nie ma play off. Każda strata punktów może być bardzo kosztowna. Mam nadzieję, że mecz będzie trzymał w napięciu do samego końca – tłumaczy leworęczny gracz KPR-u, który jest w bardzo dobrej dyspozycji po przerwie spowodowanej kontuzją.

Marek Szpera był najlepszym strzelcem Ostrovii w przegranym ostatnim meczu w Tarnowie, gdzie Unia cieszyła się ze zwycięstwa 26:23. 35-latek ma już za sobą wiele bojów z Nafciarzami, więc doskonale wie jakim zespołem są wicemistrzowie Polski.

Płock stoi obroną, agresywnie pilnując dwójek. Nie dają grać rywalom dwa na dwa, co bardzo przeszkadza i uprzykrza życie. Przemek Krajewski to moim zdaniem najlepszy zawodnik na swojej pozycji w PGNiG Superlidze. W meczu z Dinamem nie pomogła im bramka, ale siła rażenia Wisły jest tak duża, że nie ma co przywiązywać do tego uwagi – dodaje Marek Szpera, który już nie może doczekać się dwóch domowych spotkań swojego zespołu. Przede wszystkim ze względu na atmosferę panującą w Arenie Ostrów.

To będzie święto piłki ręcznej. Wszyscy wiemy, jakim zainteresowaniem cieszy się ten mecz. Do tej pory na każdym spotkaniu mieliśmy pełną halę, a teraz będzie jeszcze więcej kibiców. Musimy zostawić serduch na boisku, żeby nie zawieść fanów KPR-u. W takich meczach jest to najważniejsze. Bardzo fajne opinie słyszymy o naszej hali, że jest atmosfera, że warto tu przyjechać i zagrać mecz przy pełnych i głośnych trybunach – kończy Marek Szpera.

Arena Ostrów do tej pory mogła pomieścić ok 2500-2700 osób na trybunach. Zainteresowanie najbliższymi meczami przeszło jednak najśmielsze oczekiwania działaczy, więc ci postanowili dostawić kolejne krzesełka. Ostrovia już w tym sezonie pokazała, że niesiona dopingiem potrafi dokonywać niemożliwego. Łukasz Gierak zaznacza jednak, że Nafciarzy można pokonać.

Doping w Ostrowie jest niesamowity. Szczególnie w tych końcówkach, kiedy rozstrzygały się mecze w Arenie. Na nas działało to zawsze mobilizująco, a deprymowało rywala. Mam nadzieję, że będziemy mogli się Wiśle postawić. Pamiętam kiedy dwa lata temu, grając w Pogoni Szczecin też nikt na nas nie stawiał, a nam na początku sezonu udało się ich pokonać. Więc dlaczego teraz nie miałoby być inaczej. Jestem pewny jednego, każdy z nas da z siebie maksa – kończy Gierak.

Niedzielne spotkanie Arged KPR Ostrovia z Nafciarzami będzie miał szczególne znaczenie dla trenera gospodarzy. Maciej Nowakowski swoją dorosłą przygodę z piłką ręczną rozpoczynał właśnie w biało-niebieskich barwach. Z drużyną Wisły Płock świętował zdobycie mistrzostwa Polski, pięciokrotnie triumfował w Pucharze Polski. Ma na swoim koncie także pięć srebrnych medali i jeden brązowy. Było to jednak jeszcze za czasów słynnej Hali Chemika.

Fajnie, że jesteśmy w takim właśnie momencie. Cieszymy się, że hala zapełni się do ostatniego miejsca. Przyjeżdża moja była drużyna, w której spędziłem siedem czy osiem sezonów. Oczywiście, było to już jakiś czas temu, bo chyba z dwadzieścia lat temu. Pamiętam sukcesy, które razem osiągaliśmy. Wiadomo, że struktury klubu, zawodnicy i cała organizacja od tego czasu się zmieniła, ale na pewno serce mocniej zabije przed pierwszym gwizdkiem sędziów – mówi Maciej Nowakowski, trener Arged KPR Ostrovia.

Mecz 12. serii PGNiG Superligi: Arged KPR Ostrovia – Orlen Wisła Płock w niedzielę 27 listopada o godz. 17:00. Bezpośrednią transmisję z wypełnionej po brzegi Areny Ostrów będzie można obejrzeć na platformie EMOCJE.TV!