Dwie różne połowy. Arged KPR Ostrovia bez punktów w Piotrkowie

16 груд. 2023 |

Po trzydziestu minutach spotkania 16. Serii ORLEN Superligi nic nie wskazywało na zwycięstwo Piotrkowianina. Drużyna Macieja Nowakowskiego prowadziła w Hali Relax 18:11. Mecz piłki ręcznej trwa jednak 60 minut.

Po zmianie stron gospodarze rzucili się w szaleńczą pogoń. I to przyniosło im efekt w postaci zwycięstwa. Dziesięć sekund przed końcem potężną bombą z drugiej linii popisał się Filip Surosz i to był rzut na wagę zwycięstwa.

Ale zanim do tego doszło to Ostrovia była stroną dominującą, a w drugim kwadransie pierwszej połowy gospodarze byli wręcz bezradni wobec drużyny Macieja Nowakowskiego. Przyjezdni mogli prowadzić nawet jeszcze wyżej, ale siedmiobramkowa zaliczka wydawała się być bezpieczna. Tym bardziej, że w grze Piotrkowianina nic się nie kleiło, a bramkarze: Artur Kot i Damian Chmurski zanotowali w pierwszej połowie skuteczność na poziomie…pięciu procent.

W szatni powiedzieliśmy sobie, że zostawiamy tą pierwszą połowę i gramy swoje – przyznał po spotkaniu Damian Chmurski, bramkarz Piotrkowianina. I rzeczywiście tak się stało. Drużyna Michała Matyjasika niesiona dopingiem publiczności zaczęła odrabiać straty. W 36. minucie było 14:18, a na kwadrans przed końcem, po rzucie Piotra Swata z rzutu karnego już tylko 19:21. Raz jeszcze Ostrovia odskoczyła od Piotrkowianina (22:25 – 50 minuta), ale gospodarze poczuli, że mogą tego dnia sięgnąć po punkty. I to zrobili. Rzucili pięć bramek z rzędu i na cztery minuty przed końcem było 27:25. Ostrovia doprowadziła do remisu, ale przy stanie 28:28 decydującego gola rzucił Filip Surosz. Po tym ciosie goście się już nie podnieśli.

Zdecydowała obrona i to, że zaczęliśmy w niej grać dobrze w drugiej połowie. O pierwszej należy zapomnieć. Jestem dumny z tego zespołu. Jedziemy za kilka dni do Opola i jak przegramy tam, to nic się nie stanie. Ale my jedziemy powalczyć o trzy punkty i zrobimy wszystko, aby ucieszyć raz jeszcze naszych kibiców w tym roku – podsumował spotkanie trener Michał Matyjasik.

No nie wiem co mam powiedzieć. Przegraliśmy spotkanie w niewytłumaczalny sposób. Mamy dużo materiału do analizy, a najlepiej byłoby wygrać ostatni w tym roku mecz z Azotami Puławy. Musimy jednak wyczyścić głowy – przyznał po spotkaniu Patryk Marciniak, rozgrywający Ostrovii.

Piotrkowianin – ARGED REBUD KPR Ostrovia Wielkopolski 29:28 (11:18)
Piotrkowianin:
Kot, Chmurski – Surosz 6, Swat 6/4, Mosiołek 5, Żyszkiewicz 4, Matyjasik 3, Doniecki 2, Kowalski 2, Stolarski 1, Wawrzyniak, Szopa, Wadowski, Filipowicz, Pożarek.
Rzuty karne: 4/4
Kary: 10 min (Wawrzyniak, Doniecki, Wadowski, Swat, Filipowicz)

ARGED Rebud KPR Ostrovia: Krekora, Zimny – Rybarczyk, Kamil Adamski 3, Urbaniak 4, Klopsteg 4, Gierak 2, Marciniak 4, Misiejuk 1, Wojciechowski 1, Szpera 3, Gajek 1, Reznicky 5.
Rzuty karne: 0/3
Kary: 8 min (Gajek x3, Reznicky)