W niedzielę kolejne derby. Gramy o miejsca 5-8!

20 kwi 2024 |

W niedzielę kolejne w tym sezonie Derby Wielkopolski w piłce ręcznej. Arged Rebud KPR Ostrovia pojedzie do Kalisza na pierwszy z meczów o miejsca 5-8. Wygrany uzyska prawo gry o piąte, przegranemu pozostanie walka o siódmą lokatę na koniec sezonu. Spotkanie rozgrywane będzie w Kaliszu, ponieważ Energa MKS zajął wyższe miejsce przed fazą play-off. Ostrowianie pojadą jednak zbudowani bardzo dobrym meczem, który rozegrali w niedzielę w Płocku.

Arged Rebud KPR Ostrovia wróciła z Płock z podniesioną głową, ale rozsierdzona ponieważ prowadziła przez 59 minut, ostatecznie przegrywając 20:21. Jak sami szczypiorniści później przyznali, taka okazja może się szybko nie powtórzyć, żeby pokonać „ligomistrzowy” zespół w ich hali. – Na każdy mecz wychodzimy z wiarą i nastawieniem – dlaczego nie dzisiaj? Nieważne przeciwko komu gramy. Jadąc do Płocka, po tym meczu, który rozegraliśmy na początku roku, teraz jestem dumny z tych chłopaków, jestem dumny jako trener. Wielka szkoda, że nie potrafiliśmy zakończyć tego meczu po naszej myśli. Szkoda kilku gwizdków sędziowskich, ale w takim spotkaniu decydują naprawdę bardzo małe detale. Nie obchodzi mnie to czy wygraliśmy czy przegraliśmy, ale najzwyczajniej w świecie uważam, że to nie był sprawiedliwy wynik dla nas. Ale jestem bardzo dumny, że zatrzymaliśmy taki zespół na 21 bramkach. Mieliśmy ogromną szansę na wygraną, ale wierzę, że wyciągniemy lekcję z tego co się stało, ponieważ podejmowaliśmy nie do końca dobre decyzje w kluczowych momentach i to nauczy nas czegoś. Dla mnie najważniejsze jest to, że jeśli gramy zespołowo, jesteśmy razem i wykonujemy to co sobie założymy, możemy rywalizować z każdym w tej lidze. Wiadomo, że taka szansa jest raz na dziesięć meczów, grając z Płockiem czy Kielcami. Nauczyliśmy się wiele, jesteśmy dumni, ale również rozczarowani, że na koniec nie udało się chociażby zremisować – powiedział po meczu w Płocku trener Arged Rebud KPR Ostrovia – Kim Rasmussen.

Ostrovia, wygrywając w Płocku zapewne zapisałaby się w historii Superligi, ponieważ już dawno żaden zespół nie zdobył Orlen Areny. KPR nie zdobył jeszcze także Areny Kalisz, gdzie zagra w niedzielę pierwszy z meczów o miejsca 5-8. Naszym głównym celem było zagrać w play-off. Teraz jesteśmy po dwóch dobrych meczach z Wisłą Płock, a teraz zagramy z Kaliszem. Ta liga jest tak nieobliczalna, że tutaj znów szanse będą 50/50. Musimy pokazać najlepszą wersję samych siebie. Wierzę, że zagramy możliwie pełnym składem, bo już zaakceptowaliśmy sytuację, że wypadł nam Giera z powodu złamanej ręki. Musimy w niedzielę kontynuować to, co do tej pory udało nam się zrobić. Zagraliśmy bardzo dobry mecz z Kaliszem we własnej hali, zagraliśmy dwa bardzo dobre mecze z Wisłą Płock i po prostu musimy to kontynuować. Jeśli znów pokażmy nasz dobry handball, to będziemy mieć duże szanse, żeby wygrać, ale to nadal jest tylko 50/50 – dodaje trener biało-czerwonych przed kolejnymi derbami.

Bardzo dobra gra defensywna w Płocku oraz popisy bramkarskie Dawida Balcerka i Mikołaja Krekory rozbudziły apetyty wśród kibiców Ostrovii, którzy wciąż liczą na poprawienie siódmej pozycji po sezonie regularnym. Żeby tak się stało, trzeba po raz pierwszy zdobyć Arenę Kalisz.

W I rundzie sezonu Arged Rebud KPR Ostrovia poniosła klęskę w Kaliszu, zdecydowanie przegrywając. W rewanżu górą byli już chłopcy Rasmussena. Energa MKS liczył na sensację w ćwierćfinałowej rywalizacji z Górnikiem. Nic z tego. Pierwszy mecz przegrany różnicą siedmiu bramek, drugi dziesięciu.

Teraz wygrany zagra tydzień później ze zwycięzcą w parze Azoty Puławy – MMTS Kwidzyn o piąte miejsce. Przegrani mierzyć się między sobą, grając o siódmą lokatę. Wszystko jest zatem jeszcze możliwe. Mecz w Kaliszu w niedzielę o godz. 18:00.